FreshMail.pl
smartwatch

Fenomen wearable devices – nowy standard, czy kolejna bańka?

Autor / 14 stycznia 2014

Wearable devices to termin, dla którego ciężko znaleźć synonim w języku polskim. Urządzenia dające się nosić? Urządzenia, które można na siebie założyć? Ciężka sprawa. Dlatego zostałbym przy oryginalnym nazewnictwie. Coraz więcej się mówi o takich urządzeniach. Czy smartwatche, akcesoria typu Google Glass, różnego typu elektroniczne bransoletki zawładną nie tylko naszą wyobraźnią, ale i rzeczywistością i staną się przedmiotami codziennego i powszechnego użytku? A może to tylko chwilowa moda, a na rynku urządzeń mobilnych rośnie spekulacyjna bańka?

Pomysły rodem z science fiction

Wearable devices mogą się wielu osobom kojarzyć z filmami science fiction. Na przykład takie okulary od Google kojarzą mi się z filmami typu Terminator, w których na normalny obraz nakładane są wirtualne widoki danych, statystyki etc. Wspominam na początku właśnie o Google Glass, ponieważ one chyba są najczęściej opisywanym urządzeniem typu wearable device i jednym z najmocniej promowanych.

Google Glass to nie tylko informacje prezentowane wizualnie. To także komunikaty audio i możliwość komunikacji głosowej. Co ciekawe – urządzenie nie jest wyposażone w klasyczną słuchawkę lub głośnik. Dźwięk jest przekazywany przez kość skroniową do ucha środkowego, dzięki czemu nie jest słyszany na zewnątrz. Brzmi niezwykle futurystycznie. O szczegółach tej zabawki (a w zasadzie w dalszym ciągu prototypu) możecie dowiedzieć się między innymi w tym klipie z kanału Komputer Świat:

Widać, że Google Glass to dopiero prototyp i jego twórców czeka jeszcze wiele pracy, zanim produkt zostanie przeznaczony do sprzedaży. Skusilibyście się na taką zabawkę?

Komunikatory, nadajniki GPS, pulsometry…

Wearable devices mogą pełnić różne funkcje. Opisywaliśmy jakiś czas temu smartwatch dla dzieci FiLiP, który pozwala na komunikację dziecka z rodzicami, a także zdalny nadzór nad pociechą za pomocą nadajnika GPS. Geolokalizacja, obok klasycznych form komunikacji (wiadomość tekstowa i rozmowa głosowa) wydaje się być jedną z głównych funkcjonalności, które będą wykorzystywane w nowoczesnych gadżetach.

Już od dłuższego czasu popularne są wszelkiego rodzaju czujniki i czipy wyposażone w nadajniki GPS, dzięki którym możemy łączyć się z aplikacjami mobilnymi lub desktopowymi (często połączonymi także z mediami społecznościowymi) i mierzyć przebyty dystans podczas joggingu lub jazdy na rowerze. Powstały nawet buty z wbudowanymi nadajnikami. Wspomniane aplikacje oprócz pomiaru odległości, obliczają także średnią prędkość, monitorują tętno ćwiczącego oraz wizualizują przebytą trasę (nieraz uwzględniając oprócz dystansu także przewyższenia).

Mam kolegę, który zawodowo zajmuje się kolarstwem. Mieszka dość daleko od swojego klubu i wiele treningów poza sezonem odbywa na rowerze przymocowanym do specjalnego stojaka w domu. W tym czasie licznik zbiera informacje na temat tempa, jakim Paweł „się porusza”, a pulsometr zbiera dane dotyczące tętna itp. Dane podsumowujące trening są wysyłane później przez specjalną aplikację do szkoleniowców. Myślę, że już niedługo operacje tego typu będą bardziej „mobilne” – transmisja będzie odbywać się w czasie rzeczywistym, a trener będzie mógł na bieżąco monitorować pracę podopiecznego na swoim smartfonie i w razie potrzeby wysłać komunikat – „zwolnij”, „przyspiesz” etc.

Urządzenia i aplikacje dla sportowców i osób ceniących zdrowy tryb życia wykraczają poza mierzenie aktywności fizycznej. Są również takie, które pozwalają monitorować sposób odżywiania i bilans kaloryczny, a także wprowadzają elementy grywalizacji (wyobraźcie sobie wyścigi rowerowe, podczas których wszyscy zawodnicy znajdują się w swoich domach). Jeśli mowa o wielofunkcyjnych urządzeniach, które wykraczają poza sam sport, warto wspomnieć o Jawbone UP. Nie będę opisywał tego urządzenia szczegółowo – odsyłam za to do recenzji na Zombie Samurai.

Czy smartwartch zastąpi smartfona?

Wspominałem na początku o futurystycznych gadżetach, które znamy z filmów science fiction. W wielu przypadkach ich bohaterowie posługują się komunikatorami umieszczonymi właśnie na nadgarstku – podobnie, jak powoli zyskujące dzisiaj popularność smartwatche. Doskonale wykorzystał to Samsung w swojej reklamie:

Czy należy zatem przypuszczać, że w niedalekiej przyszłości smartwatche zastąpią wszechobecne smartfony? Jakoś ciężko mi w to uwierzyć widząc, jaką popularnością cieszą się urządzenia z dużymi ekranami. O ile taki inteligentny, wielofunkcyjny zegarek wydaje się być bardzo praktycznym urządzeniem przy prostej komunikacji, o tyle nie wyobrażam sobie oglądania na nim klipów, pisania maili, rozmów na czatach etc. Bardziej prawdopodobne, że będą to typy urządzeń wykorzystywanych komplementarnie.

Augmented Reality i wearable devices dla graczy

Rynek, na którym widzę duży potencjał dla nowoczesnych gadżetów, to gry i multimedia. Wyobraźcie sobie interaktywny, dynamiczny obraz 3D prezentowany nie na monitorze, lecz za pośrednictwem specjalnych gogli (odcinających rzeczywisty obraz wokół was). To nie abstrakcja. Takie rozwiązania już powstają. Być może już za pół roku będzie można kupić gadżety Virtuix Omni i Oculus Rift (informacje z PCLab.pl). Zobaczcie jak to wygląda w praktyce. Na mnie zrobiło ogromne wrażenie.

Taka forma prezentacji rzeczywistości wirtualnej ma z pewnością przyszłość przed sobą. Gry i rozrywka to jedno. Rozwiązania te można będzie z powodzeniem wykorzystać w różnego rodzaju pracach szkoleniowych i edukacyjnych, podczas rozmaitych symulacji. Możliwości zastosowań jest wiele.

Bańka spekulacyjna

Nie chcę być złym prorokiem, ale mam wrażenie, że mamy do czynienia z pewnego rodzaju bańką na rynku mobile. Podobnie wyglądała sytuacja w momencie popularyzacji sieci internetowej kilkanaście lat temu. Ludzie byli przekonani, że ze względu na dynamiczną ekspansję internetu, wystarczy założyć dowolny biznes w sieci, aby osiągnąć sukces komercyjny. Rzeczywistość szybko to zweryfikowała (Zobacz: Bańka internetowa – pl.wikipedia.org).

Nowa technologia rozbudza nowe nadzieje – inwestorów ogarnia przekonanie, że w ciągu paru miesięcy nasza rzeczywistość ulegnie całkowitej zmianie i wszystkie aspekty naszego życia zostaną zmienione przez ten nowy trend. Tak nie było z internetem. Tak nie było z mediami społecznościowymi i z pewnością nie stanie się tak z technologiami mobilnymi. Oczywiście – coraz więcej tych technologii jest obecnych w naszym życiu, jednak nie dzieje się to tak szybko, jakby życzył sobie tego świat biznesu i marketingu. Ponadto, nie wystarczy wpisać się w nowy trend wypuszczając kolejne urządzenie typu wearable device. Należy mieć  oryginalny pomysł (nie tylko w kwestii funkcjonalności ale także lub przede wszystkim: brandingu i idei, która stoi za produktem). Trzeba dobrze rozpoznać potrzeby grupy docelowej lub umieć je wykreować. Gdy czytam kolejne artykuły na temat abstrakcyjnych zastosowań wearable devices – spotkałem się na przykład z tematem smart-bielizny (sic!) – to ogarnia mnie daleko idący sceptycyzm. Niemniej jedno jest pewne – technologie mobilne już stają się standardem i zaczynają być obecne coraz częściej w naszym życiu. Jednak należy do nich podchodzić z głową, a nie wpychać je tam, gdzie nie są potrzebne 😉

Zapraszamy także na nasz profil na Pinterest i na tablicę Wearable devices na Pinterest.



Szymon Słowik

Konsultant marketingowy skupiony na tematyce SEO/SEM i content marketingu. Z serwisem MarketingMobilny.pl związany od 2013 r. Wypowiada się głównie na tematy dotyczące marketingu w wyszukiwarkach i mediach społecznościowych.



Zapisz się do newslettera

Newsy z bloga, aktualności, najbliższe wydarzenia z branży

FreshMail.pl