Meet Magento 2018 w Alwernia Planet

Autor / 17 września 2018

Ostatnie dwa dni miałem przyjemność spędzić na planecie Magento i to dosłownie, bo po zjechaniu z autostrady A4 na tegorocznym Meet Magento w Alwerni niedaleko Krakowa powitały mnie kopuły stacji kosmicznej i co bardzo ciekawe – tabliczki ustawione od samego zjazdu z autostrady, kierujące nas na właściwy parking dla gości tego wydarzenia. To, co miałem ujrzeć później w środku jeszcze bardziej skojarzyło mi się z wnętrzami statku z Obcy Ósmy Pasażer Nostromo. Wypada pochwalić organizatorów za dobór tegorocznego miejsca organizacji konferencji, bo to futurystyczne miejsce (kompleks Alwernia planet) idealnie komponuje się z ideą rozwoju platformy Magento.

Po zaparkowaniu, nieśmiało ruszyłem w stronę rejestracji, gdzie już dość duża ilość gości oczekiwała na wejście do środka. Ku mojemu dziwieniu całość kolejki poruszała się błyskawicznie i już po kilkunastu minutach dotarłem do rejestracji, gdzie odebrałem swój identyfikator oraz wręczono mi torbę pełną gadżetów i zaproszono do kolejnego tunelu, który miał kierować mnie na główną salę konferencyjną. Tak, główną, ale nie jedyną, bo Meet Magento to nie tylko konferencja, ale i dwudniowe warsztaty developerskie, gdzie w praktyce można przerobić i przetestować funkcjonalności dostępnych rozwiązań w praktyce z zagranicznymi ekspertami Magento.

Udałem się na główną salę wydarzenia dedykowaną biznesowi (k2), gdzie już za kilka chwil miała rozpocząć się konferencja i główne prelekcje. Tam poza industrialnym kosmodromowym wnętrzem, pięknie oświetloną sceną i sufitem, który wyraźnie skojarzył mi się z zeszłorocznym CEBITem w Hannowerze i halą T-Mobile. Symulatory samolotów i samochodów rajdowych w VR, ekipa #snowdog z robotem „pepperem” asystującym przy ich stoisku i naśladującym odgłosy zwierząt, automaty do gier ze starą contrą, metal slugiem i innymi klasykami z dawnej ery automatów i pegasusa oraz flipery i piłkarzyki dla chętnych rywalizacji uczestników konferencji. W środku zrobiło się dość tłoczno i wszyscy czekaliśmy na Kubę Zwolińskiego (SNOW.DOG) i Borysa Skraba (BOLD) organizatorów zamieszania, którzy mieli uroczyście otworzyć dzień pierwszy.

Nie rozczarowałem się merytoryką, przykłady use case’ow wykorzystywania były bardzo wyraziste i interesujące.  Dużo wiedzy merytorycznej w tematyce wykorzystania modułu i technologii z nim związanych były prezentowane przez prelegentów z całego świata. Pod koniec dnia bardzo ciekawy polski akcent z wykorzystaniem tej technologii, który zaprezentował Mateusz Krzeszowiak z Creaativestyle. Case study wykorzystania Magento w obszarze gry FIFA zrobił na mnie spore wrażenie.

Na scenie Meet Magento pojawiła się także Ewa Chodakowska z mężem. Opowiadali oni o połączeniu pasji z działaniami biznesowymi i o tym jak bardzo technogia i social media pomogły im docierać do szerszego grona odbiorców. Ewa i Lefteris to bardzo ciekawe i barwne osobowości. Jestem przekonany, że to dopiero początek dobrej i rozwojowej relacji pomiędzy nami w technologicznym świecie biznesu.

Na zakończenie pierwszego dnia zaproszono nas na afterparty w klubie Baroque w centrum Krakowa, gdzie rozmowom kuluarowym i dobrej zabawie w gronie „Magentowiczów” nie było końca.

Drugiego dnia dużo rozmawialiśmy o optymalizacji obsługi klienta, zarządzaniu asortymentem i wieloma magazynami (Roman Baluta z Orba i Bartek Szymański z BOLD, świetne prezki w tych tematach) oraz innymi dodatkowych funkcjonalnościami, którymi można obudowywać sklepy postawione na Magento.

Oczywiście to tylko to co działo się na głównej scenie. Poza nią oddawaliśmy się rozmowom o nowych wdrożeniach oraz networkingowi pomiędzy uczestnikami i prelegentami z całego świata.

Autor: Paweł Bieliński



Redakcja MarketingMobilny.pl