FreshMail.pl
Smartwatch marketing

Marketing w zasięgu… nadgarstka

Autor / 20 stycznia 2015

Mieliśmy komputery, mamy smartfony i tablety, a już niebawem będziemy mieć urządzenia ubieralne. Inteligentne zegarki, okulary, biżuteria oraz ubrania to nie tylko przydatne gadżety, ale też ogromna kopalnia wiedzy na nasz temat. Wiedzy, która może być wyjątkowo cenna z marketingowego punktu widzenia.

Przez pierwsze lata istnienia Internetu reklamodawcy traktowali globalną sieć niczym ogromny billboard i umieszczali bannery na stronach, które nie miały jakiegokolwiek związku z oferowanymi przez nich produktami. Wybierając swoją przestrzeń reklamową firmy kierowały się wyłącznie oglądalnością. Było to przyzwyczajenie wyniesione z mediów masowych: radia i telewizji. Reklamy tam ogląda tak duża rzesza osób, że siłą rzeczy musiało się to przełożyć na pewne zainteresowanie danym produktem. Szybko jednak zrozumiano, że Internet nie jest monolitem, a znajdujące się w nim strony należy raczej porównywać do prasy branżowej.

Przekonano się, że większy zasięg wcale nie jest lepszy, jeżeli dana reklama nie trafia do odpowiedniej grupy docelowej. Dlatego reklamy zaczęto personalizować. Bardzo ułatwiły to media społecznościowe, w których użytkownicy bardziej lub mniej świadomie zostawiają mnóstwo informacji na swój temat. Bardzo pomocne okazały się tu również smartfony, za pomocą których wspomniane media społecznościowe są najczęściej obsługiwane. Były to pierwsze urządzenia podłączone do Internetu, które nosiło się przy sobie praktycznie zawsze. Dzięki temu zbierały one jeszcze więcej informacji na temat swoich użytkowników. Do danych tych należą ich lokalizacja, czas pracy i wiele innych aspektów naszego codziennego życia.

Marketing na smartwatch

Co prawda smartfony jeszcze przez długi czas nie odejdą do lamusa, ale już niebawem zostaną uzupełnione przez gadżety ubieralne. Są to wszystkie urządzenia łączące się z Internetem, które możemy nosić na swoim ciele. Należą do nich zarówno inteligentne zegarki i okulary, jak też specjalne ubrania sportowe, które podczas treningu mogą badać kondycję naszego ciała. Sprzęty te kontynuują trend rozpoczęty przez smartfony. Telefony podłączone do Internetu, mimo że mają mniejsze możliwości niż komputery, stały się rynkowym hitem.

Smartfony podbiły serca użytkowników ze względu na ich kieszonkowe wymiary, wygodę używania oraz wprowadzenie wielu niedostępnych wcześniej funkcji wynikających z zastosowania różnego rodzaju sensorów. Gadżety ubieralne są jeszcze mniejsze, łatwiejsze w obsłudze i mają jeszcze więcej czujników niż smartfony i tablety. Dzięki temu mogą dostarczyć więcej danych na temat użytkowników, przez co ci będą mogli otrzymywać jeszcze bardziej spersonalizowane reklamy. Będą one zależeć nie tylko od ich zainteresowań i historii przeglądanych stron, ale również lokalizacji, aktualnej aktywności i sposobu, w jaki zachowują się podczas robienia zakupów.

Wszystko wskazuje na to, że najpopularniejszymi urządzeniami ubieralnymi będą inteligentne zegarki oraz podobne do nich inteligentne opaski. W przytłaczającej większości przypadków są one wyposażone w miniaturowe ekrany, których głównym zadaniem jest wyświetlanie godziny oraz krótkich wiadomości pochodzących z telefonu. Już takie powiadomienia są doskonałym narzędziem marketingowym, jeśli zostaną użyte w odpowiednim momencie. Wyobraźcie sobie, że przechodzicie obok sklepu, gdy dostajecie wiadomość na temat wyprzedaży. Czy skorzystacie z atrakcyjnej oferty pod wpływem impulsu? Zapewne tak.

Apple watch smartwatch

Już teraz wiele firm próbuje korzystać z takich powiadomień, jednak rzadko kiedy bywają one skuteczne. Najprawdopodobniej wynika to ze specyfiki urządzeń, na których wiadomości te są wyświetlane. Typowy użytkownik smartfonu przez większość czasu trzyma go w kieszeni lub w torebce. Z tego powodu często może nie zauważyć takiego powiadomienia, zwłaszcza w hałaśliwej galerii handlowej. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku urządzenia, które znajduje się na gołym nadgarstku, a jego uruchomienie ogranicza się do podniesienia ręki. Powiadomienie takie można bardzo łatwo odczuć dzięki wibracjom i sprawdzić je w ciągu sekundy. Dzięki temu chwilę po odczytaniu go adresat będzie znajdował się bardzo blisko wymienionego w nim lokalu, a co za tym idzie, chętniej skorzysta z jego oferty.

Reklamy otrzymane w nieodpowiednim momencie mogą być wyjątkowo irytujące. Doskonale wiedzą o tym telemarketerzy, którzy mieli mało szczęścia i trafili na marudnych oraz niecierpliwych rozmówców. Najnowocześniejsze zegarki już teraz mogą zmierzyć, czy dobrze spaliśmy, jaki jest nasz aktualny rytm serca, jakim tempem i po jakiej trasie się poruszamy itp. Oznacza to, że z dużym prawdopodobieństwem mogą przewidzieć, w jakim obecnie jesteśmy nastroju, czy jesteśmy zestresowani i czy w ogóle warto się do nas odzywać. Można to przewidzieć po przeanalizowaniu danych pochodzących z kilku ostatnich godzin.

Do o wiele ciekawszych wniosków algorytm może dojść, jeśli przetrawi nasze dane z kilku dni, tygodni lub nawet miesięcy. Dowie się wówczas między innymi, czy lubimy uprawiać sport, czy może siedzieć przed telewizorem. Zależnie od tego zaproponuje nam kupno różnych produktów, na przykład nowych butów sportowych lub kina domowego. Zegarek pozna nasze nawyki jeszcze lepiej po dokładnym przeanalizowaniu dokonywanych przez nas płatności.

Applewatch starbucks

Smartwatch nie będzie mieć problemów z pozyskaniem tych danych, ponieważ… zegarki zastąpią karty płatnicze. Funkcję taką będzie miał między innymi Apple Watch. Co prawda podobne urządzenia oparte na platformie Android Wear nie mają chipów NFC, które by to umożliwiały, jednak jeśli użytkownicy będą potrzebować takich funkcji, Google zapewne zdecyduje się na wprowadzenie ich do rozwijanej przez siebie platformy ubieralnej. Możliwe też będzie wyświetlanie na zegarkach jednorazowych, płatniczych QR-kodów skanowanych przez kasjerkę.

Jednak nawet jeśli nie dojdzie do wdrożenia takich rozwiązań, inteligentne zegarki będą miały dostęp do naszych finansowych danych. Wszystko dlatego, że kilka dużych banków (w tym polski Millennium) zapowiedziało już wydanie na zegarki programów do obsługi swoich rachunków bankowych. Ze względu na mały ekran zapewne nie będzie możliwe wysyłanie za ich pomocą przelewów, ale sprawdzą się w przypadku sprawdzania salda konta lub… szybkiego skorzystania z oferty banku, chociażby wzięcia pożyczki chwilowej lub przedłużenia lokaty.

Millennium nie ogranicza się wyłącznie do zegarków i planuje też wypuszczenie aplikacji na inteligentne okulary. Gadżety te będą miały też wiele innych zastosowań w marketingu. Dostarczą one bardzo ważnych informacji na temat tego, co nas naprawdę interesuje. Takie okulary (lub soczewki) będą mogły rejestrować to, co widzi osoba korzystająca z nich. Dzięki temu ludzie planujący układ produktów w sklepach będą wiedzieli, w które miejsca najczęściej patrzą klienci i którymi produktami interesują się najbardziej.

Google Glass

Może to być szczególnie przydatne w przypadku interesujących, ale źle wycenionych produktów. Spece od marketingu mogą nie mieć wiedzy na temat przyczyn małej popularności danego towaru. Inteligentne okulary w połączeniu z odpowiednim oprogramowaniem pomogą zdiagnozować, a następnie rozwiązać ten problem.

I pozostaje nam tylko zastanowić się, czy jest to warte zamachu na naszą prywatność, który na pewno nastąpi? Moim zdaniem nie, ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak działa połączenie nowych technologii oraz marketingu. Podejrzewam, że zwykli zjadacze chleba rzucą się na nowoczesne, modne gadżety od razu, a po ich zakupie nie zmienią nawet domyślnych ustawień prywatności, a co za tym idzie, będą się dzielić ze światem wszystkimi swoimi sekretami. Oczywiście nieświadomie. Kto bowiem chciałby udostępnić firmom i rządowi prywatne informacje na swój temat? Nikt. Przynajmniej jeśli otwarcie go o to spytasz.

Sytuacja zaczyna wyglądać zupełnie inaczej, jeśli zaproponujesz mu darmowy gadżet w zamian za skorzystanie z aplikacji, która po cichu sama zbierze wszystkie niezbędne dane. W końcu kto przed instalacją zapozna się z jej uprawnieniami? No właśnie, prawie nikt. I szeroko rozumiany marketing ubieralny będzie z tego braku świadomości czerpał garściami. Można być z tego niezadowolonym, ale skoro sami nie szanujemy swojej prywatności, czemu mają to za nas robić firmy, których podstawowym celem jest zarobienie na nas jak największej ilości pieniędzy?



Dawid Kosiński

By policzyć na palcach, w ilu redakcjach pracował, musi zdejmować skarpety. Obecnie pisze dla bloga kolektywnego Spider's Web, magazynu PC Format i portalu Benchmark. Jego zainteresowania to wolny czas, szybki sprzęt, młode kobiety i stare alkohole. Pisze o wszystkim, co ma związek z szeroko pojętym IT, ale jego myśli nieustannie krążą dookoła procesorów, układów scalonych i tranzystorów. Ciałem mieszka w Warszawie, sercem w rodzinnym Białymstoku.



Zapisz się do newslettera

Newsy z bloga, aktualności, najbliższe wydarzenia z branży

FreshMail.pl