FreshMail.pl
selfie

Selfie z marką w tle

Autor / 16 stycznia 2015

Pojawienie się smartfona zupełnie odmieniło oblicze fotografii amatorskiej. Światowe marki zaczynają wykorzystywać potencjał tkwiący w selfie.

Blisko 127 lat temu firma Kodak w reklamie aparatu fotograficznego, podkreślając prostotę jego obsługi, użyła słynnego sloganu: „Ty wciskasz przycisk, my robimy resztę”. Taka filozofia, połączona z przemyślaną strategią reklamową (atrakcyjna cena sprzętu oraz reklama w pierwszych magazynach ilustrowanych), przyniosła firmie z Rochester ogromny sukces finansowy. Jeszcze dekadę temu, taki przekaz producentów sprzętu fotograficznego działał na liczną rzeszę amatorów fotografii. Ci ochoczo nabywali aparaty tzw. kompakty (wiki), najpierw na błony fotograficzne, a w XXI wieku najczęściej ich cyfrowe odpowiedniki. I tak pewnie byłoby do dzisiaj, gdyby nie pojawienie się na rynku telefonu komórkowego z funkcją aparatu. Nowy „wynalazek” wpłynął nie tylko na kształt branży fotograficznej, ale zmienił także sposób uprawiania fotografii amatorskiej. Czy potencjał tkwiący w nowym zjawisku jest dziś odpowiednio wykorzystywany przez marketerów?

Kompakt vs smartfon

Telefon komórkowy, z początku ciężki jak cegła, służący tylko do dzwonienia i SMS-owania, szybko przeistoczył się w komputer, dysponujący matrycą światłoczułą, dwoma obiektywami, wreszcie aplikacjami do obróbki i dzielenia się zdjęciami w kanałach społecznościowych. Ale to nie dzięki temu szybko zyskał przewagę na zwykłą cyfrówką. Każdy z nas przeżył bowiem frustrującą sytuację, kiedy miał możliwość zrobienia świetnego zdjęcia, ale nie miał przy sobie aparatu. Smartfon noszony zawsze przy sobie ostatecznie rozwiązał ten problem. Potwierdzają to zresztą badania, w których przyznajmy, że wolelibyśmy zapomnieć z domu portfela, aniżeli ukochanego telefonu.

Po prostu fotografia

Ludzie uwielbiają kategoryzować – upraszczać rzeczywistość, w której żyją. Szybko więc na określenie dla fotografowania smartfonem ukuto pojęcie „fotografii mobilnej” (mobile photography). Czy takie ujęcie tematu wytrzyma próbę czasu? Raczej nie. Łatwo można sobie wyobrazić sobie sytuację, w której technologia umożliwi robienie zdjęć smartfonem tak, jak odbywa się to dzisiaj profesjonalnym sprzętem. Jest to tylko kwestia odpowiedniej matrycy światłoczułej oraz obiektywu, ale przede wszystkim woli producentów takiego sprzętu. Wszystko więc wskazuje na to, że smartfon nie tylko zastąpi nam komputer, ale także dobrej klasy aparat fotograficzny. Rozwój fotografii mobilnej dodatkowo wspierany jest przez aplikacje typu Instagram, które umożliwiają szybką i prostą obróbkę zdjęć (paradoksalnie większość z dostępnych w niej filtrów imituje wygląd i niedoskonałości fotografii analogowej, takie jak: barwy specyficzne dla konkretnych typów negatywu lub slajdu, winietowanie obiektywu, fotograficzne ziarno). Można też odnieść wrażenie, że samo pojęcie „fotografii mobilnej” deprecjonuję jej często artystyczny charakter. W tym miejscu warto przywołać Grupę Mobilni, która zrzesza entuzjastów fotografii mobilnej z całej Polski. Galeria ich twórczości dostarcza sporej dawki estetycznych wrażeń.

Słowo roku

Czy to, że każdy z nas ma dzisiaj aparat, aplikacje do obróbki, wreszcie własny kanał do dystrybucji treści wizualnych, nie powinno kusić każdego marketera? Zgodnie ze stwierdzeniem, że jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów, odpowiedź staje się jasna. Siła fotografii wykonanej telefonem komórkowym leży w jej spontaniczności oraz możliwości szybkiego podzielenia się nią ze znajomymi. W ostatnich latach ogromną popularnością cieszy się wykonywanie tzw. selfie. Pojęcie zostało ogłoszone w listopadzie 2013 roku przez Oxford English Dictionary jako „Słowo roku”. Na Instagramie na chwilę obecną jest blisko 220 milionów zdjęć otagowanych hashtagiem selfie, a słynna fotka Ellen DeGeneres z gali rozdania Oscarów pobiła rekord retweetów (ponad 3 mln).

Rodzaje selfie

Marki w różny sposób korzystają z fenonemu selfie. Część z nich sama tworzy tego rodzaju zdjęcia, inne organizują tzw. selfie contests – czyli konkursy na najlepsze selfie, oczywiście z marką w tle. Często w zamian za wykonanie fotki i odpowiednie otagowanie nagradzają klientów bonami i zniżkami na produkty lub usługi. Według Unmetric od stycznia do grudnia 2013 roku, liczba topowych marek wykorzystujących do promocji selfie na Facebooku i Twitterze wzrosła z 18 do 390, a tych organizujących konkursy z selfie z 265 do 988. Samo selfie szybko doczekało się swoich „ulepszonych” wersji. Przykładem z naszego rodzimego podwórka jest kampania Sommersby z udziałem polskich blogerów, która wykorzystywała „friendsie”, czyli zdjęcia z przyjaciółmi.

Z kolei marka Samsung, w ramach promocji nowego Galaxy S5 w celu zwrócenia uwagi konsumentów na jego wodoszczelność, ogłosiła nietypowy seflie-contest z użyciem hastagu #UnderwaterSelfie. Akcja miała miejsce w pierwszych dniach wiosny w Szwajcarii, w pobliżu jeziora Zuryskiego, z którego w pewnym momencie wyłaniał się nurek z dzwoniącym telefonem w ręku… Zresztą zobaczcie sami, jak się to skończyło. Dodam tylko, że wideo z tej okazji ma już 1,1 mln obejrzeń.

Wnioski wydają się oczywiste, marketerzy – szczególnie w segmencie B2C – powinni stawiać na akcje promocyjne z użyciem fotografii mobilnej. Jest to narzędzie, która idealnie wpasowuje się w trendy w marketingu internetowym (user-generated content, real-time marketing, sharing treści, itd.). Także, marketerze, jeśli nie wrzuciłaś jeszcze dzisiaj selfie na firmowy profil, doprawdy nie wiem na co czekasz.



Kamil Kiermaszek

Z wykształcenia amerykanista i internacjolog. Zawodowo zajmuje się e-marketingiem. Obecnie zaangażowany w rozwój platformy SMSAPI.



Zapisz się do newslettera

Newsy z bloga, aktualności, najbliższe wydarzenia z branży

FreshMail.pl