FreshMail.pl
Jakub Konik Lovely

Seks to ciężka praca – rozmowa z Jakubem Konikiem

Autor / 11 czerwca 2015

O rewolucji w wearables, innowacyjności i oczywiście o seksie. O tym wszystkim możecie przeczytać w naszej rozmowie z Jakubem Konikiem twórcą Lovely – czyli pierwszego na świecie wearable, które może wzbogacić nasze życie erotyczne.

Jakbyś mógł opowiedzieć skąd wziął się pomysł na Lovely? Co było impulsem do powstania tego typu wearable?

Impulsem był oczywiście seks, to był pierwszy niczym nie podparty impuls. Był on inspiracją do poszukania urządzenia, które pozwoli zliczać kalorię spalone w trakcie stosunku. Skoro są opaski, które monitorują naszą codzienną aktywność, powinna również być taka, która dotyczy bardziej intymnej sfery życia człowieka. Monitoring pokazał, że nie ma tego typu produktu na rynku. Zacząłem więc rozmawiać z seksuologami. Okazało się, że poza liczeniem kalorii możemy dać ludziom całą masę innych możliwości – sugestię nt. seksu, propozycję pozycji itd. Wszystko w oparciu o dane z pierścienia i na podstawie opinii użytkowników aplikacji. Jest to coś co jest szalenie ciekawe i przyda się wielu ludziom, więc postanowiłem to stworzyć.

Lovely

Mógłbyś w kilku zdaniach przybliżyć czytelnikom czym jest Lovely?

Lovely to jedyny na świecie gadżet seksualny wraz z aplikacją na smartfona, który w oparciu o dane pobrane z czujników pomaga parom wzbogacić ich życie seksualne. Produkt jest stworzony dla wszystkich. Nie chcieliśmy się zamykać na pary heteroseksualne. Tworząc Lovely chodziło nam o zabawę. Seks to przede wszystkim przyjemność fizyczna, którą można usprawnić dzięki Lovely. Moim zdaniem jest to sytuacja win-win dla każdego. Chcieliśmy zrobić Fitbit na temat seksu, co nie jest proste, ale z perspektywy roku mogę śmiało stwierdzić, że to nam się udało.

A konkurencja? Swego czasu czytałem o projekcie SexFit, który w założeniu miał działać podobnie jak Lovely.

Jest SexFit, ale poza notatką prasową nie zrobili absolutnie nic. Tego produktu nie ma na rynku. Miał to być licznik aktywności seksualnej dla mężczyzn, ale ciągle go nie ma. Teraz pewnie plują sobie w brodę, że tego nie zrobili. Generalnie Lovely jest pionierem w kwestii wearable gadżetów seksualnych.

Jak wyglądała praca nad stworzeniem Lovely?

Projekt powstaje w Krakowie, natomiast współpracują z nami seksuolodzy ze Stanów Zjednoczonych. Przez pierwsze trzy miesiące działałem sam, badałem rynek i szukałem odpowiednich osób do zespołu. Musiałem znaleźć kilku projektantów, którzy mogli testować urządzenie. Nasi projektanci sprawdzili kilkadziesiąt różnych, istniejących na rynku seks gadżetów, aby stworzyć finalny kształt naszego pierścienia, by był on atrakcyjny zarówno od strony estetycznej jak i użytkowej. Testy odbywały się zarówno na osobach jak i na maszynach w warunkach laboratoryjnych. Wiadomo, że każdy ma jakąś ograniczone możliwości, dlatego testowanie na parach jest nieefektywne. W tym przypadku można śmiało powiedzieć, że seks to ciężka praca. Natomiast za prawidłowy przekaz informacji z urządzenia do aplikacji odpowiada Tomek, który jest bardzo utalentowanym inżynierem. Bez niego trudno byłoby połączyć hardware z softwarem i uzyskać jak najwierniejsze wyniki pomiarów. W tej chwili współpracujemy z dwoma seksuologami, ale ten zespół będzie się powiększał ponieważ chcemy dać dużo wiedzy do aplikacji, żeby informacja była jak najbardziej użyteczna. Po roku ciężkiej pracy mamy prototyp, który działa. Wiemy, że prawidłowo liczy dane, wiemy jak liczy. Jesteśmy w stanie wyciągnąć te informacje, które są potrzebne do uzyskania konkretnych wyników. Wiadomo, że w trakcie produkcji chcemy to jeszcze udoskonalić, by użytkownik dostał jak najlepszy feedback.

Czego możemy dowiedzieć się z aplikacji?

Przede wszystkim, przy pierwszym uruchomieniu musimy podać kilka informacji o sobie jak wiek, wzrost, wagę, płeć i orientację seksualną. W zależności od orientacji mamy stworzone odmienne User Experience, co oczywiście wiązało się z większą ilością pracy, ale tak jak wspominałem tworząc Lovely chcieliśmy by był to produkt stworzony dla każdego. Dlatego też ważne są informację wprowadzane na początku, ponieważ od nich zależy dopasowanie algorytmu, a finalnie generowanie unikalnych porad.

loevly_2

Dowiedziałem się, że poza Indiegogo starałeś się Wasz projekt promować na Kickstarterze. Co się stało, że nie wyszło?

J: Przygotowując się do publikacji projektu przygotowaliśmy dwie wersje na Kickstartera i Indiegogo. Natomiast byłem na 99% pewien, że na Kickstarterze odpadniemy. Ma on niepisaną zasadę niewspierania rozwiązań dotyczących seksu, dlatego też chcieliśmy przedstawić Lovely jako wearable, ale nie udało nam się przejść pierwszego etapu. Dlatego byliśmy już wcześniej przygotowani i po tygodniu wystartowaliśmy na Indiegogo.

W jaki sposób działacie marketingowo w kwestii zebrania środków założonych w celach kampanii crowdfundingowej?

Do tej pory nie reklamowaliśmy naszej strony na Indiegogo, a większość stron odnoszących sukces jest wspierana potężną ilością reklam. My póki co nie wydaliśmy ani grosza na reklamę, bo po prostu do mety dojechaliśmy bez pieniędzy. Ale to co się dzieje na świecie jest niesamowite. Nasz produkt cieszy się tak wielkim zainteresowaniem zarówno ze strony internautów jak również mediów, że być może w przeciągu najbliższych dni uda nam się osiągnąć założenia budżetowe. To jest niesamowite.

Pierwsze sztuki Lovely zapowiedziane są na czerwiec 2016, jest to rok czasu. Tak jak wspominałeś najważniejsze dla Was jest zadowolenie. Rozumiem, że ten rok czasu planujesz poświęcić na dalsze ulepszanie prototypu i załatwianie formalności związanych z produkcją?

Dokładnie tak. Daliśmy sobie rok, żeby nie zawieść ludzi, nie chcieliśmy obiecywać 6 miesięcy i zaliczyć wtopę, bo coś nie wyszło. Lovely wchodząc na rynek w 2016 roku będzie produktem przygotowanym od A do Z. To będzie również dla nas czas, w którym będziemy mogli szerzej testować nasz pierścień, jeszcze bardziej udoskonalić i poprawić nasz algorytm.

lovely_3

Patrząc z perspektywy ostatnich dwunastu miesięcy, co było dla Ciebie najtrudniejszym etapem w pracy?

Praca nad Lovely była pasmem wyzwań, które pojawiały się na każdym kroku. Pierwszym było – jak wsadzić te czujniki na parę. Chciałem stworzyć wearable, ale nie od razu pojawił się pomysł pierścienia na penisa. Następnie, czy mój pomysł tam się zmieści, czy bateria będzie w stanie to zasilać przez co najmniej 2 godziny i tak dalej. Ale chyba najtrudniejszym zadaniem było zgranie hardware z softwarem, żeby zliczało poprawnie i wyświetlało to co chcemy. Wyzwań było wiele, to był niesamowity rok. W tej chwili śpię po kilka godzin, nie wiem co się dzieje. Mam nadzieje, że nie obudzę się z tego snu.

 W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Tobie i pozostałym członkom zespołu powodzenia w zbiórce i jak najefektywniejszym zagospodarowaniu najbliższych dwunastu miesięcy. Mam nadzieje, że jak za rok się spotkamy to ten sen będzie trwał w najlepsze.

O projekcie Jakuba możecie poczytać na oficjalnej stronie Indiegogo dostępnej pod tym linkiem.

 



Robert Marczak

Pasjonat nowych technologii i mediów społecznościowych, bloger. Zawodowo zajmuje się sprzedażą w sektorze B2B.



Zapisz się do newslettera

Newsy z bloga, aktualności, najbliższe wydarzenia z branży

FreshMail.pl