twitter i google

Jak współpraca serwisów Google i Twitter wpłynie na marketing

Autor / 06 lutego 2015

Wyobraźcie sobie sytuację, w której potęga mediów społecznościowych łączy siły z hegemonem rynku wyszukiwarek. To nie abstrakcja – być może lada moment będziemy świadkami ruchu, który znacząco zbliży do siebie światy social media i marketingu w wyszukiwarkach.

Krótkotrwała współpraca Twittera i Google miała miejsca już w 2009 roku. Została jednak zawieszona dwa lata później, gdy Google postanowił rozwijać własną sieć społecznościową. Ponieważ Google+ okazało się niewypałem (a przynajmniej w stosunku do pokładanych w nim nadziei), na początku 2015 r. oficjalnie ogłoszono zakończenie prac nad projektem. Na zaprzestanie współpracy w 2011 r. miała wpływ również postawa ówczesnego CEO Twittera, który był przeciwny udostępnianiu treści wpisów użytkownikom wyszukiwarki.

Jak donosi Bloomberg, obecnie prowadzone są rozmowy nad nową umową między dwoma gigantami. Potencjalna współpraca miałaby dotyczyć widoczności tweetów w wynikach wyszukiwania. Zastanówmy się, jakie może to mieć konsekwencje.

Korzyści dla Google ze współpracy z Twitterem

Google uzyska pełen wgląd w treść publicznych rozmów na Twitterze, będzie w stanie efektywniej uczyć się, co jest aktualnie istotne dla użytkowników w kontekście określonych słów kluczowych. Ponadto będzie w stanie dostrzegać silne marki (firmowe i osobiste) i obserwować polecane przez nich treści. To ogromna porcja informacji, które mogą usprawnić funkcjonowanie wyszukiwarki i serwowanie bardziej spersonalizowanych wyników poszczególnym użytkownikom.

Zachowania użytkowników w sieci Google+ wpływają na kształt wyników wyszukiwania, które otrzymują. Osoby mało aktywne w sieci społecznościowej Google mogły tego nie odczuć, ale tak właśnie jest. Podobnie może być w przypadku wykorzystania danych z Twittera z tą różnicą, że tu aktywność użytkowników jest znacznie większa, a więc wpływ na personalizację wyników będzie bardziej zauważalny.

Wpływ na mobile search

Nie należy zapominać, że Twitter to serwis z bardzo wysokim odsetkiem użytkowników mobile-only (więcej o mediach społecznościowych w mobile). Może to wpłynąć w większym stopniu na kształt mobilnych wyników wyszukiwania. Użytkownicy mobilni coraz intensywniej korzystają z aplikacji i mediów społecznościowych, co może stanowić zagrożenie dla Google w najbliższych latach. Krok polegający na zacieśnieniu relacji wyszukiwarki z Twitterem może być świetnym rozwiązaniem tego problemu.

Korzyści dla Twittera

Twitter przede wszystkim zyska silnego sojusznika w rywalizacji z Facebookiem. Ma szansę na mocny zastrzyk ruchu i użytkowników. Osoby korzystające z wyszukiwarki Page’a i Brina coraz częściej będą znajdowały odpowiedź na swoje pytania w postaci tweetów. Z pewnością skłoni to część z nich do założenia konta na Twitterze i aktywnego uczestnictwa w życiu serwisu.

Jednocześnie, gdyby faktycznie okazało się, że tweety i autorytet kont mają przełożenie na pozycje, Twitter będzie musiał zainwestować w działania moderacyjne, ponieważ zaistniała sytuacja będzie kusiła specjalistów SEO do stosowania szerokiego wachlarza metod spamerskich, tworzenia bezwartościowych kont i podejmowania zautomatyzowanych działań negatywnie wpływających na UX serwisu.

Konsekwencje dla marketerów i SEO

Uważam, że z zaistniałej sytuacji powinni cieszyć się marketerzy. Nie znamy jeszcze szczegółów współpracy między kalifornijskimi potentatami, ale zdziwiłbym się, gdyby nie miała ona wpływu na sieci reklamowe. Jeśli systemy obu serwisów pozwolą na skuteczniejsze dotarcie do konsumentów, to nic tylko się cieszyć.

Gdy przeczytałem o współpracy Twittera z Google, od razu pomyślałem o skutkach dla pozycjonowania. Nie ukrywam, byłbym zachwycony, gdyby umiejętność generowania buzzu wokół własnej marki, strony, produktu, contentu, przekładała się na zwiększenie widoczności w wynikach wyszukiwania.

Gdy myślę o tym, pojawia się wiele pytań – np. czy linki w tweetach będą traktowane przez Google na równi z linkami na stronach internetowych kształtując moc stron docelowych? Co z hashtagami? Jak postrzegane będą retweety? Póki co możemy jedynie spekulować.

Byłoby świetnie gdyby zdobywając uznanie i rozpoznawalność na Twitterze w określonej dziedzinie (co wcale nie jest łatwe i ciężko to zrobić dzięki automatyzacji procesów) można by było wzmacniać pozycje swojego bloga lub strony firmowej w wynikach wyszukiwania. Stanowiłoby to bodziec do podnoszenia jakości komunikacji z odbiorcami. Gorzej, jeśli algorytmy nie będą w stanie rozróżnić kont spamerskich i kont, które faktycznie cieszą się zainteresowaniem użytkowników. Wówczas możemy się spodziewać spamu zarówno na Twitterze, jak i w Google. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Korzyści dla użytkowników?

Czy na współpracy serwisów skorzystają użytkownicy? Twitter i Google używane się w dużej mierze do odnajdywania odpowiedzi na określone pytania. Wpuszczenie robotów wyszukiwarki w obręb sieci społecznościowej sprawi, że mechanizm udzielania odpowiedzi będzie wydajniejszy. W związku z tym korzyść dla użytkowników wydaje się niezaprzeczalna. Mamy tu teoretycznie do czynienia z sytuacją, w której zyskują wszystkie strony.

Należy jednak pamiętać, że Google Inc. to globalna korporacja o niewyobrażalnych zasobach wiedzy na temat użytkowników. Z jednej strony ta baza wiedzy pozwala na wydajne funkcjonowanie wyszukiwarek. Ponadto pozwala na sprawne funkcjonowanie sieci reklamowej AdWords, dzięki której Google jest w stanie generować dochody, wiele przedsiębiorstw zwiększa swoją sprzedaż, a użytkownicy trafiają na reklamy dopasowane do ich preferencji. Z drugiej strony posiadanie tak wielu informacji przez prywatną korporację, nad którą nie czuwa żadna realna kontrola, wprawia wiele osób w zaniepokojenie. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy słusznie czy nie. Ciekaw jestem waszego zdania na ten temat.



Szymon Słowik

Konsultant marketingowy skupiony na tematyce SEO/SEM i content marketingu. Z serwisem MarketingMobilny.pl związany od 2013 r. Wypowiada się głównie na tematy dotyczące marketingu w wyszukiwarkach i mediach społecznościowych.