Internet nie wyklucza istnienia SMS-ów – wywiad

Autor / 15 września 2015

Z Andrzej Ogonowskim dyrektorem marketingu i PR z SMSAPI rozmawiamy o tym kto wysyła SMS-y w Polsce, jak pogodzić SMS z kampaniami mobilnymi, a także ile wiadomości wysyła Uber.

Czy SMS-y odeszły już do lamusa?

Wiem dlaczego o to pytasz. To kiedyś był popularny zwrot w artykułach poświęconym komunikatorom internetowych. Wyglądało to tak, jakby wszyscy pisali z jednego wzoru. Myślę, że gdyby około 2008 roku zrobić sondę, czy za 5 lat ktokolwiek będzie używał SMS-ów, to większość odpowiedziałaby, że nie. Na szczęście tak się nie stało.

Ale nie zaprzeczysz, że liczba wysyłanych SMS-ów ciągle spada?

I tak i nie, to znaczy, że rzeczywiście, liczba wysyłanych wiadomości spada, ale tylko w komunikacji między osobami prywatnymi. Na linii firma – klient, czyli B2C co roku odnotowujemy duże wzrosty.

Duże, to dokładnie ile?

W 2014 odnotowaliśmy prawie 90% więcej wysyłek w stosunku do 2013. To prawie 300 milionów wysłanych SMS-ów. Dlatego, choć minęło już wiele lat od kiedy pierwszy raz usłyszałem o „odejściu SMS-ów do lamusa” to ciągle nie mogę się z tym zgodzić. Wracając do spadków, to według raportu UKE w 2014 wysłano w Polsce prawie 60 miliardów wiadomości tekstowych, to spadek o 0,6% w porównaniu do poprzedniego roku. Zresztą spójrzmy na Stany Zjednoczone. Według najnowszych prognoz rynek SMS wart w 2013 roku 53 miliardy dolarów, ma rosnąć aż do 2020, kiedy osiągnie prawie 70 miliardów, oznacza to coroczny wzrost o około 4%. Dlatego jestem przekonany, że SMS-y nie za znikną z powodu Messengera czy What’s App’a czy Skypa, tak jak nie zniknęły z powodu Gadu Gadu czy Tlenu, o których też pamięta coraz mniej osób.

Przecież nie zaprzeczysz, że większość komunikacji prowadzimy teraz online?

Tak, ale sam Internet nie wyklucza istnienia SMS-ów czy rozmów telefonicznych, podobnie jak telewizja nie doprowadziła do upadku radia. Co więcej, najbardziej popularne produkty internetowe korzystają z wiadomości tekstowych, i nie mam tu na myśli branży e-commerce, z której jako SMSAPI wyrośliśmy. Skoro innowacyjne firmy zza oceanu nie zrezygnowały z SMS-ów, to dlaczego miałby to robić polski rynek?

Jakieś przykłady?

Mój kolega był ostatnio w Stanach Zjednoczonych i spędził tam ponad miesiąc. Wiesz skąd dostał najwięcej SMS-ów? Z Ubera, z usług którego regularnie korzystał. W ciągu kilku tygodni było to kilkadziesiąt wiadomości, po kilka na każdy kurs. Przecież firma, która żyje i opiera się na Internecie, bez problemu mogłaby wprowadzić powiadomienia za pomocą któregoś z komunikatorów, lub nawet stworzyć własny. Jednak zdecydowała się właśnie na ten kanał komunikacji – ze względu na jego niezawodność. Innym przykładem jest Twitter. Starając się dbać o bezpieczeństwo najczęściej podaję również numer telefonu jako dodatkowe zabezpieczenie konta w portalach społecznościowych. Ostatnio logowałem się z innego urządzenia i już po chwili dostałem SMS-a z wiadomością z kodem potwierdzającym. Wynika z tego, że firmy będące w czołówce nowych technologii nie zrezygnowały z SMS-ów, bo wiedzą, że to ciągle numer telefonu jest najlepszym identyfikatorem. Nawet w Internecie.

uber

Dobrze, do czego zatem można wykorzystać SMS w firmie w 2015 roku?

Musiałbym zapytać najpierw jaką firmę prowadzisz. A tak serio, to na naszym blogu od ponad roku opisujemy poszczególne branże i sposób wykorzystania w nich SMS-ów. Obecnie jest chyba ponad 15 części i ciągle pracujemy nad nowymi. Znajdują się tam przykłady kampanii, jakie mogą przeprowadzać zarówno właściciele osiedlowego przedszkola, jak i duża spółka obsługująca kilkaset sklepów w całej Polsce. Bo tak naprawdę SMS jest narzędziem dla firm, których klienci używają telefonów i smartfonów, czyli praktycznie dla wszystkich.

No dobrze, ale to ogólna odpowiedź. Spytam inaczej do czego wykorzystują SMS-y wasi klienci?

Tutaj też muszę odpowiedzieć ogólnie, bo wszystko zależy od klienta. Są dwa główne obszary, w jakich firmy wykorzystują komunikację SMS. Jest to marketing i obsługa klienta. Wszelkie informacje o promocjach, akcje sprzedażowe, przesyłanie kodów rabatowych, kampanie geotargetowane, czyli najkrócej mówiąc aktywizacja to właśnie działania marketingowe. Drugie to powiadomienia SMS, wykorzystywane w  celu podniesienia jakości usług. Nie ma znaczenia, czy myślimy o salonie kosmetycznym wysyłającym klientkom informacje z godzinami wizyt, czy dużym sklepie internetowym posługującym się powiadomieniami z godziną dostarczenia produktu. Poinformowany klient jest lojalniejszy i bardziej zadowolony z obsługi. Tutaj SMS-y naprawdę pomagają.

twitter

Gdzie widzisz zatem przyszłość komunikacji SMS-owej w biznesie?

Przyszłość SMS-ów leży w kampaniach wielokanałowych, co zresztą dzieję się już dziś. Do jednych klientów można dotrzeć za pomocą e-maili, do innych powiadomieniami wysyłanymi z aplikacji, natomiast niektórzy wciąż lubią tradycyjną reklamę. Myślę, że nowoczesny marketer będzie musiał, a właściwie już musi sprawnie łączyć te wszystkie narzędzia i jest wśród nich miejsce na SMS-y.



Redakcja MarketingMobilny.pl