Chatboty jako nowe aplikacje i e-commerce w komunikatorach

Autor / 08 kwietnia 2016

Snapchat i Facebook to obecnie dwa najważniejsze media społecznościowe. Co ciekawe rozwijają się w podobnych kierunkach – chatowania i e-commerce. Snapchat wygrywa demografią, ale to Facebook zawsze jest krok z przodu i szykować może prawdziwą rewolucję.

Nowości na Snapie

Snapchat ma 100 mln aktywnych użytkowników dziennie, którzy w ciągu 24 godzi oglądają wiadomości wideo w sumie 8 mld razy. A aplikacja nie ma jeszcze pięciu lat!

29 marca Snapchat dostał największą w swojej historii aktualizację. Teraz chat jest o wiele bardziej funkcjonalny, a i historie użytkowników przegląda się szybciej.

Zacznijmy od wyjaśnienia kilku pojęć ze snapchatowego światka. Główną funkcja aplikacji jest dzielenie się zdjęciami lub maksymalnie 10-sekundowymi filmikami. Można je wysyłać bezpośrednio do konkretnych osób, lub uczynić publicznymi – tak, że będzie je mógł zobaczyć każdy, kto nas śledzi. Takie publiczne materiały nazywa się Stories. Można je oglądać przez 24 godziny po upublicznieniu, podczas gdy inne materiały tylko dwa razy.

mm snap1 mm snap 2 mm snap 3

Snapchat nie zmienił swoich rdzennych funkcji, ale za to pozwolił użytkownikom na o wiele bardziej rozbudowany kontakt jeden-do-jednego. Teraz na chacie możemy uruchomić połączenie głosowe lub wideo, które urozmaicać można również wysyłaniem naklejek czy zdjęć. Co ciekawe nadawać może jedna osoba, np. pokazując nowe mieszkanie, a druga może być tylko biernym odbiorcą.

Na chacie można też wysyłać krótkie wiadomości wideo lub głosowe, które odbiorca sprawdzi dopiero kiedy będzie online.

Dużą nowością są anonsowane wcześniej naklejki. Ich wprowadzenie związane jest z przejęciem firmy Bitstrips, posiadającej edytor do tworzenia nie tylko naklejek, ale i całych awatarów, a potem umieszczania ich w różnych rysunkowych sytuacjach. Snapchat zapłacił za nią 100 mln dol., ale nie zamykał chcąc zintegrować ze swoją aplikacją. Aplikację Bitsrips (screen poniżej) cały czas można pobrać ze sklepu, w przeciwieństwie do wcześniejszego przejęcia – Looksery (aplikacja do skanowania twarzy i zmiany wyglądu), która Snapchat zintegrował w postaci Lenses.

Bardzo ciekawą nowością jest zaś automatyczne odtwarzanie Stories. Jeszcze kilka miesięcy temu, trzeba było cały czas trzymać palec na ekranie, aby wideo się odtwarzało. Później zrezygnowano z tego, a teraz historie użytkowników przełączają się automatycznie. Wygląda to jak automatycznie przewijany NewsFeed, w którym jednak ciężko zorientować się od kogo pochodzi dana wiadomość.

mm snap 4

Kupuj na Snapchacie

Powyższe nowinki czynią ze Snapchata najciekawszy komunikator mobilny dla najmłodszego pokolenia. Plany sięgają jednak jeszcze dalej, bo aplikacja ma wejść do świata e-commerce. Na łamach re/code Joanna Coles, członek zarządu Snapchata spekulowała, że pierwsze wdrożenie może mieć miejsce we współpracy z magazynem Cosmopolitan.

Testy miałyby przebiegać na dedykowanym marce kanale sponsorowanych Stories. Można sobie wyobrażać, że za pomocą jednego przewinięcia w górę w czasie oglądania danego produktu, będziemy mogli przejść do jego zakupu.

Wprowadzenie tego typu nowości byłoby o tyle łatwe, że od prawie dwóch lat snapchaterzy w USA mogą korzystać ze Snapcash, czyli przesyłania sobie pieniędzy we współpracy z usługą Square.

Wszystkie te zmiany zostały bardzo dobrze przyjęte przez społeczność, którą z kolei bardzo cenią sobie reklamodawcy. Snapchat najlepiej dociera do młodych ludzi, którzy są niezwykle aktywni na tej platformie – podział użytkowników którzy tylko konsumują, względem tych, którzy tworzą wynosi pół na pół. Żadne inne medium społecznościowe nie może się pochwalić tak świetnym wynikiem.

Jak wynika z badania Nielsena, Snapchat dociera do 41 proc. mieszkańców Stanów Zjednoczonych w wieku 18-34 lat. 15 największych stacji telewizyjnych dociera jedynie do 6 proc. przedstawicieli tego samego przedziału wiekowego.

Snapchat coraz lepiej radzi sobie także jeśli chodzi o zarabianie. W tym roku jego przychody mają wynieść aż 350 mln dol. To mniej więcej tyle samo ile w podobnym wieku zarabiał Facebook! Przypomnijmy, że prawie na samym początku kariery Snapchata Zuckerberg chciał go kupić, a później z marnym skutkiem tworzył jego imitacje.

M zamów mi taksówkę

Jest jednak znaczące podobieństwo jeśli chodzi o ostatnie posunięcia obu serwisów. Ambicje na zamieszanie w e-commerce ma także Messenger od Facebooka, z którego korzysta przeszło 800 mln ludzi.

Zgodnie z artykułem Fortune już niedługo ten najpopularniejszy komunikator ma umożliwić zakupy produktów, które zobaczymy chodząc po galeriach handlowych.

Wydaje się, że takie rozwiązanie może być skazane na sukces, bo prawdopodobieństwo, że kupujący mają zainstalowanego Messengera jest znaczne, zwłaszcza w Polsce. Nie można tego zaś powiedzieć o aplikacjach dedykowanych sklepom.

Niebezpieczeństwa jakie już można zauważyć są dwa. Pierwsze to przyzwyczajenie ludzi do używania Messengera tylko jako komunikatora, a nie platformy zakupowej. Po drugie to lista partnerów, którzy sprzedaż przez zewnętrzną aplikację będę akceptować.

Pilotażowe testy zostały już jednak przeprowadzone. Od kilku miesięcy można przecież zamawiać Ubera czy Lyfta w USA z poziomu Messengera.

Porozmawiaj z botem

Komunikatory na nową erę wprowadzić mają także chatboty, z którymi zaplanujemy wakacje, czy zabukujemy stolik w restauracji. Mają one być wstępem do chatowania ze sztuczną inteligencją, którą Facebook ochrzcił lakonicznie „M”.

Już teraz w najpopularniejszym komunikatorze na świecie funkcjonują boty, które jak np. w przypadku linii lotniczych KLM wysyłają potwierdzenia rezerwacji czy karty pokładowe.

Na największe nowości przyjdzie nam poczekać do 12 kwietnia, kiedy rozpocznie się największa konferencja Facebooka dla developerów – F8. Zgodnie z przewidywaniami Zuckerberg miałby tam ogłosić otwarcie Messengera dla niezależnie tworzonych botów.

Może to być pierwszy krok do stworzenia prawdziwego ekosystemu chatbotów, co już teraz porównywane jest do premiery App Store’a przez Apple. Boty stają się coraz gorętszym tematem w Dolinie Krzemowej, gdzie zgodnie z słowami inwestorów panuje prawdziwy wyścig o to kto będzie pierwszy i lepszy.

Być może już za kilka miesięcy będziemy mówić, że boty stały się nowymi aplikacjami? Skoro swojemu asystentowi możemy polecić zamówienie taksówki, to dlaczego nie potraktować go jako notatnika, wyszukiwarki, programu do sprawdzania konta bankowego czy robienia przelewów.

mm snap 5

Szyfrowanie na koniec

Odchodząc od futurologii warto jeszcze podkreślić, że komunikatory stają się coraz bezpieczniejszymi formami wymieniania informacji, których używają m.in. dziennikarze i politycy. Po fali popularności takich aplikacji jak Signal (używa go Jarosław Gowin), czy Telegram, także WhatsApp (najpopularniejszy komunikator) zaczął korzystać w szyfrowania end-to-end. Oznacza to, że jeśli obydwie osoby korzystają z aplikacji w najnowszej wersji, to osoba trzecia nie może sprawdzić ich wiadomości czy nawet przesyłanych zdjęć.

Wg Guardiana także Facebook i Snapchat mają w najbliższym czasie wprowadzić jakiś stopień szyfrowania do swoich usług. Snapchat dotychczas bronił się w tej kwestii usuwaniem wszystkich zdjęć użytkowników maksymalnie po 24 godzinach od publikacji, jednak prywatnych rozmów już nie szyfrował. Twórcy obu wiodących aplikacji skupiali się dotychczas na zbudowaniu jak najlepszego narzędzia, zamiast na prywatności danych.



Karol Kopańko

Dziennikarz działu naukowego Gazety Wyborczej i współpracownik Pulsu Biznesu, specjalizujący się w innowacjach i startupach. Bloger SpidersWeb, podróżniczy reportażysta i autor książki „Bitcoin. Złoto XXI wieku”.